czwartek, 17 października 2013

oszczędzanie nie jest moją mocną stroną. oh ironio, jestem bezrobotną studentką, której drobne zakupy można by przeliczyć na grube tysiące. tylko po co kalkulować skoro można poprawić sobie humor jednorazową maseczką, kolorowym magazynem czy skoczyć na cheeseburgera. zwłaszcza, że jest szaro i nieprzyjemnie.







  • podkład Maybellie Affinimate
  • krem matujący Garnier Hydra Adapt
  • odżywka Nivea
  • fioletowy Addidas (reklamowany przez Panią E. w Cosmo ;)
  • eyeliner Wibo
  • płyn micelarny Biodermy
  • oraz wsuwki do włosów (ciągle je gubię), maseczka Ziaja, niezawodny na ból głowy Ibuprom 

3 komentarze:

  1. zakupy są idealne na poprawę humoru ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. haha, normalne.
    ale ja mam odwyk od zakupów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie może być ! ;) zima się zbliża, świeczki zapachowe trzeba kupić ;)

      Usuń